Bliskość Jasnej Góry powoduje, że etapy stają się coraz krótsze. Droga ze Smolarzy do Kamyka, w porównaniu do kilku poprzednich etapów jest dla wielu spacerkiem. Dlatego też często wyruszamy o godz. 8 i spokojnie zmierzamy do Zawad, gdzie zatrzymujemy się na polanie.

Kolejny odcinek prowadzi już do Miedźna, gdzie od lat zatrzymujemy się w lokalnym gospodarstwie, u naszych pielgrzymkowych przyjaciół. Tam też nasza kuchnia przygotowuje ostatni już wspólny, pielgrzymkowy obiad. Nieraz zdarzało się, że w Miedźnie odprawiamy tez Mszę św., choć zwykle planowana jest ona na noclegu.

Z Miedźna ruszamy w kierunku Kamyka. Mamy jeszcze po drodze dwa postoje. Pierwszy, dłuższy, pod lasem, o tyle charakterystyczny, że nieopodal znajdują się potężne słupy z linią wysokiego napięcia. Drugi, krótszy, ale ważniejszy, gdyż jest to pierwszy moment, gdy z daleka wyłania nam się wieża jasnogórskiego klasztoru. Wtedy to zatrzymujemy się na wysepce obok drogi i śpiewamy wspólnie Bogurodzicę.

Stamtąd zmierzamy prosto do Kamyka. To właśnie w tej miejscowości przez lata, najpierw na starej, potem nowej plebanii, z czasem też w strażnicy spędzaliśmy ostatnią noc przed wejściem na Jasną Górę. Obecnie jednak zmierzamy kawałek dalej, do Kopca, w którym zlokalizowany jest salezjański nowicjat. To, bardzo zresztą pięknie położone miejsce, z budynkiem starego nowicjatu i bardzo ładną kaplicą jest naszym nowym noclegiem!

W Kopcu spotykamy się o godz. 20 w kaplicy na Mszy św., którą kończymy Apelem Jasnogórskim.

Droga ze Smolarzy do Kopca od początku do końca jest asfaltowa. Większy ruch możliwy jest na pierwszych etapach, końcówkę, a już zwłaszcza odcinek z Kamyka do Kopca, idzie się znacznie swobodniej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *