Czwarty dzień naszej wędrówki jest już zdecydowanie trudniejszy. Złożony z czterech odcinków etap zaczynamy zwykle już o 7 rano wychodząc ze Skarszewa w kierunku południowym. W ten sposób kontynuujemy rozpoczęte wczoraj w Piotrowie obchodzenie dookoła Kalisza.

Pierwszy postój mamy na polanie, kilka kilometrów za fabryką Helleny. Kolejny jest już postojem obiadowym w gospodarstwie w Saczynie. Tam co roku przyjmują nas życzliwi gospodarze, a obiad przybywa do nas z Biechowa, a przywozi go ojciec przeor.

Po postoju obiadowym ruszamy w dalszą trasę. Do przejścia mamy jeszcze dwa odcinki przedzielone postojem przy strażnicy w Aleksandrii. Stamtąd do Brzezin mamy już naprawdę żabi skok!

Około godz. 17 meldujemy się w brzezińskiej szkole, a konkretniej w części sportowej – śpimy bowiem zwykle na salach gimnastycznych. O godz. 20 uczestniczymy w Mszy św. odprawianej na dziedzińcu szkoły. Mszę św. kończymy apelem.

Brzeziny są specyficznym miejscem dla naszej pielgrzymki. Wielu pielgrzymów korzysta z uroków zacisznego dziedzińca wspólnie grając i śpiewając do późnych godzin. Inni jednak odczuwają pierwsze poważne trudy pielgrzymowania. Jest to bowiem noc po pierwszym naprawdę intensywnym, długim etapie.

Tego dnia podróżujemy asfaltem. Przechodzimy też odcinkiem krajowej 12, jednak idziemy chodnikiem odgrodzonym od drogi barierkami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *